środa, 31 grudnia 2014

Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania





Dziś mam ochotę na smęta, jeśli lubicie, klikajcie play ;)

Chyba się nie chwaliłam, ale ostatnio kupiłam 7 saszetek masek biovaxa :D Dawno na nie polowałam, ponieważ planuję zakupić wersję pełnowymiarową, tylko nie wiem jeszcze jaką. Dlatego saszetki - są bardzo wygodne do testów :) Zapraszam na recenzję jednej z nich.
 Na pierwszy ogień pójdzie prezentacja produktu:





Cały proces był mało skomplikowany, wymagał jedynie małego nakładu wysiłku i czasu. Na początek umyłam włosy szamponem timotei drogocenne olejki. Włosy spłukałam chłodną wodą. Nałożyłam maskę na włosy, wykonałam lekki masaż. Przeczesałam włosy palcami, żeby dokładnie "wepchnąć" maskę pomiędzy włosy. Jedna saszetka już powoli przestaje wystarczać dla mojej długości do ramion. Czas najwyższy zainwestować w większe pudło ;p Wracając do tematu, włosy spięłam dwoma małymi klamerkami. Nie nakładałam czepka ani ręcznika. Ostatnio mam jakieś dziwne wyobrażenie, że przyduszam włosy w ten sposób. Takie moje małe wariactwo. Ok, po upływie 50 minut spłukałam bardzo dokładnie włosy znów chłodną wodą. Przy zmywaniu odżywki czułam, że włosy są tępe, dziwne. Mimo to, nie nakładałam nic już na włosy, pozwoliłam im samodzielnie wyschnąć.

Jaki był efekt ? Moje włosy miały przeogromny GHD ! Były miękkie, sprężyste, mega gładkie i dociążone, optymalnie puszyste. Z wyglądu były jak piękna tafla, opierająca się o ramiona ;) Jeszcze nigdy nie miałam takich włosów, prawie wystawały mi z nich uszy, takie były lejące ;)

Ta maska wysoko postawiła poprzeczkę dla następnych saszetek. Oceniam ją na 9/10. Apetyt rośnie w miarę jedzenia ;)

PS. Zapomniałam napisać o zapachu maski, który dla mnie był zupełną nowością. Żadna maska, którą dotąd miałam przyjemność zastosować tak pięknie nie pachniała. Zapach biovaxa jest taki ziołowo-orzeźwiający (przynajmniej dla mnie), ciężko to dokładnie określić. Natomiast na 100% jest mocno wyczuwalny zapach soku z aloesu, który przebija się na pierwszy plan.

W następnym poście zaproponuję Wam analizę składu maski Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania, a jeszcze później będzie aktualizacja mojego eksperymentu hodowlanego na czole ;p 

2 komentarze:

  1. Mam gdzieś jedną saszetke, chyba sobie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zwracam uwagę na zapachy kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń